Zamek – grodzisko w Radzanowie

Zamek – grodzisko w Radzanowie

Nazwa Zamek dla każdego kto zna Radzanów lub tu kiedyś przebywał nie jest obca. W zakolu meandrycznie płynącej Wkry, na północ od kościoła parafialnego , otoczony drzewami znajduje się wał ziemny o kształcie czworokąta. Usypany został przez człowieka, co doskonale widać. Jednak jak wyglądał pierwotnie? w jakim celu został wybudowany? co mogło się tam znajdować? Wiele jest hipotez lecz brak jest jednoznacznych odpowiedzi popartych badaniami archeologicznymi.

Grodzisko zwane zamkiem mogło być z pewnością miejscem schronienia dla ludności Radzanowa i okolic, biorąc pod uwagę  ,że  znajduje się w pasie nadgranicznym. Najpierw działania Prusów, Jaćwingów, a następnie Krzyżackie, zmuszały do tego by powstawały miejsca schronienia i obrony. Tu mamy do czynienia z konstrukcją drewniano -ziemną wczesnośredniowieczną jak wielu powtarza.Jednak czy to jest to .

Druga hipoteza to siedziba właścicieli miejscowości – rodu Radzanowskich z Pawłem z Radzanowa na czele. Patrząc jak powyżej spełniała by właśnie tę funkcję. Tu jednak potrzebne byłyby wykopaliska i badania archeologiczne.

Trzecia kolejna teoria wiąże się ze starymi mapami, gdzie grodzisko zostało w XIX wieku opisane jako ,,wały szwedzkie”. Podczas potopu szwedzkiego, szczególnie w drugiej jej części uaktywnia się partyzantka  przeciwko wojskom Karola Gustawa. Żołdacy skandynawscy mogli by się więc bezpieczniej czuć nie w samym Radzanowie, który zresztą wcześniej zniszczyli, lecz pomiędzy wałami w zakolu rzeki Wkry.

Na dzień dzisiejszy tylko najstarsi żyjący mieszkańcy i ci ,którzy spędzili tu dzieciństwo pamiętają jak to miejsce wyglądało, gdyż w drugiej połowie lat 70 tych XX wieku miejscowe władze postanowiły zaadoptować to miejsce dla celów rekreacyjnych. Pierwotne warstwy archeologiczne zostały na trwałe unicestwione. Pracę przerwano po interwencji konserwatora zabytków. Pozostało tylko kilka zdjęć z tego,,czynu społecznego” na Zamku.

 

 

Radzanów i okolica na starej fotografii cz. 5

Radzanów i okolica na starej fotografii cz. 5

   Zdjęcia związane ze szkołą, to w każdym z albumów stała pozycja. Przywołują wspomnienia z tamtych lat o kolegach i koleżankach ze szkolnej ławy, czy też o  wydarzeniach jakich byliśmy uczestnikami, które współtworzyliśmy. Wycieczki szkolne to także obszar wielu retrospekcji utrwalonych w tamtym okresie.

Młodzież ze Szkoły Podstawowej w Radzanowie z opiekunami na wycieczce – Malbork – początek lat 70 XX w.

Przed wejściem do  budynku szkoły – Radzanów

Może kogoś rozpoznajecie? Jesli tak to proszę o wpis w komentarzu.

Sztandar Szkoły w Kroszynie w ratowskim klasztorze

Sztandar Szkoły w Kroszynie w ratowskim klasztorze

Mury ratowskiego klasztoru skrywają wiele tajemnic z przeszłości nie tylko okolicy ale także osób , których los w zawirowaniach dziejowych skierował właśnie tu nad Wkrę i Mławkę. ks. Karol Żurawski proboszcz parafii w Kroszynie powiat Baranowicze woj. nowogrodzkie, to postać ,która zapisała się pięknymi kartami w historii klasztoru w Ratowie. W roku 1945 jako repatriant zawitał do diecezji płockiej i został skierowany do pełnienia posługi jako kapelan Sióstr Misjonarek S. Rodziny w Ratowie. Jako człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach interesował się etnografią oraz historią okolicy. To właśnie z pod jego ręki wyszła napisana w klasztorze w Ratowie Kronika sanktuarium pobernardyńskiego p.w. św. Antoniego z Padwy. Przepięknie z wielkim kunsztem do artystycznym ozdobiona rysunkami . Jednak nie o tym chciałem napisać.

Szukając informacji o ks. Karolu Żurawskim przeszukiwałem wiadomości o miejscowości Kroszyn – dzisiejsza Białoruś i natrafiłem na artykuł ks.Waldemar Witold Żurek Szkoła Powszechna w Kroszynie koło
Baranowicz 1910-1945,Rocznik Kolbuszowski 16, 2016 r. w nim to znalazłem fragment dotyczący proboszcza Żurawskiego oraz opis nadania sztandaru Szkole Podstawowej . Co ważniejsze w opisanym tekście autor wspomina że w kronice szkolnej zostało dopisane ołówkiem na marginesie, że podczas wojennej pożogi uległ zniszczeni drzewiec, a sam sztandar najprawdopodobniej trafił wraz ks. Karolem do Botowa powiecie mławskim. Zapis w tekście materiału był jednak błędny gdyż chodziło o Ratowo i klasztor pobernardyński. Dopiski w kronice mógł dokonać sam Żurawski, który następnie udał się na Dolny Śląsk w okolice Wrocławia i tam prowadził działalność duszpasterską . Sztandar najprawdopodobniej pozostał w depozycie u Sióstr Misjonarek w Ratowie.

Czy ktoś , kiedyś zetknął się z państwa z tym obiektem? Czy może coś wiemy jakie były jego dalsze  losy? Gdzie może być ukryt?

 

file:///C:/Users/schrzanowski/Desktop/Rocznik_Kolbuszowski-r2016-t16-s379-423.pdf

———————————————————–

Ks. Żurawski Karol, urodzony w  1903, wyświęcony na kapłana w  1933, po święceniach pełnił obowiązki wikariusza w  parafii Świętych Apostołów Piotra i  Pawła w Niedźwiedzicy (1935) i nauczyciela religii w szkołach zawodowych i powszechnych. Od 30 października 1939 r. ks. Żurawski pełnił obowiązki proboszcza w Kroszynie, do chwili powrotu proboszcza. Faktycznie w lipcu 1945 roku opuścił parafię, mając zezwolenie na wyjazd do Polski. Dnia 15 lipca tego roku przekazał dziekanowi, ks. Andrzejowi Zgryza klucze kościoła i akta, aby pełnił obowiązki administratora parafii. Spis kościołów i duchowieństwa diecezji pińskiej w R. P. 1935, Pińsk 1935, s. 123, 173; Mikhailik, Kościół katolicki na Grodzieńszczyźnie, s. 184; Żurawski, Kroszyn, s. 70.

Bernardyni ratowscy w roku 1863

Bernardyni ratowscy w roku 1863

Kolejny zapis roczny dotyczący  oo. Bernardynów z Ratowa  zapisany w  CATALOGUS CLERI SAECULARIS AC REGULARIS – DIOECENSIS PLOCENSIS tym razem  za rok 1863. Zgodnie z przepisami  opublikowano w nim spis duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. W powyższy roku w klasztorze ratowskim przebywali:

  1. o. Holandyszkiewicz Antonii – Gwardian
  2. o. Fidelis Meller
  3. o. Kobylański Vincenty
  4. o. August Kozłowski
  5. Bonifacy Widerka
  6. o. Piotr Kaliściński
  7. o.Piotr Kowalski
  8. 0. Franciszek Ciółkowski

Bernardyni ratowscy w roku 1861

Bernardyni ratowscy w roku 1861

 

Kolejną odsłoną historii zgromadzenia o. Bernardynów w Ratowie są zapisy w  CATALOGUS CLERI SAECULARIS AC REGULARIS – DIOECENSIS PLOCENSIS za rok 1861. Zgodnie z prawem opublikowano w nim spis duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, w tym i ratowskich                         o. Bernardynów. W powyższy roku w klasztorze przebywali:

  1. o. Holandyszkiewicz Antonii – Gwardian
  2. o. Krysztoforski Mansfeld – Wikariusz
  3. o. Skupieński Adalbert
  4. o. Olkowski Olimp
  5. o. Lewachowski Macary
  6. o. Gawęcki Apolinary
  7. o. Cicholeński Franciszek
  8. o. Kobylański Vincenty
  9. br. Ślepowroński Klemens-  brat Laicki

Regulacja rzeki Wkry.Radzanów

Regulacja rzeki Wkry.Radzanów

     Kilka lat temu pisałem krótko o regulacji rzeki Wkry w okolicy Radzanowa. Wtedy to dla zilustrowania zamieściłem kilka zdjęć wykonanych w latach 70 tych kiedy to w okolicy mostu dogorywały już szczątki maszyny melioracyjnej ,,Hydra”.Próbowałem należność jakieś fotografie z prowadzenia prac w lokalnych muzeach. Wszędzie były tylko te , które pokazywały efekty. Typowy pat w sytuacji. Jednak i tym razem okazało się ,ze należny być cierpliwym. Dzięki uprzejmości sąsiadki z mojej ulicy przy poszukiwaniu zdjęć szkolnych w jej albumie natknąłem się na zdjęcia , których wtedy szukałem. Mąż sąsiadki Pan Leszek pracował przy regulacji i tak wśród fotografii znalazłem prawdziwy skarb, którym z Państwem się dziś podzielę.

Użycie zdjęć do  prezentacji publicznych   wyłącznie za zgodą autora strony ratowoklasztor.pl

Ostatni z ,,Hydry”. Regulacja Wkry.

Grób powstańca 1863 roku – Edmunda Majera

Grób powstańca 1863 roku – Edmunda Majera 

Od kilku lat w lesie na Krzyżówkach, pomiędzy Radzanowem a Wróblewem odbywają się przepiękne uroczystości upamiętniające walkę powstańców z oddziału Zygmunta Padlewskiego w dniu 21 marca 1863 roku. Msza Św., przemówienia przybyłych gości. Piękne wydarzenie.

Jednocześnie na cmentarzu parafialnym znajduje się grobowiec rodziny Majerów  – właścicieli Pełk- w którym został pochowany Edmund Majer zmarły 1 sierpnia 1922 roku 80 letni weteran powstańczego zrywu 1863 roku.

Jak ustaliłem jednym z ostatnich żyjących potomków rodziny Majerów      ( imię w trakcie ustalania)był weteran II wojny światowej, pilot RAF u , zmarły w latach 90 tych XX wieku w Bieżuniu. Dlatego mogiła na dzień dzisiejszy jest w bardzo złym stanie.

Kilka lat temu dzięki opisaniu historii Michała Przybojewskiego, właściciela  Gołuszyna udało się dzięki jego potomkom odrestaurować pomnik. W tym przypadku ciężko jest liczyć na podobną sytuację.

W ramach wdzięczności za walkę o Niepodległość należałoby zorganizować zbiórkę i na odnowionym nagrobku w kolejną rocznicę walk pod Radzanowem odsłonić pamiątkową tablicę  – Gloria Victis.

Szlak kajakowy na Wkrze.Okolice Radzanowa 1935 r.

Szlak kajakowy na Wkrze.Okolice Radzanowa 1935 r.

Opis szlaku kajakowego na rzece Wkrze jaki został opisany w przedwojennym wydaniu przewodnika krajoznawczego. Ciekawe spojrzenie tym razem od strony rzeki na naszą okolicę.

 

Antoni Heinrich(TONNY)

,, Szlaki wodne Polski” Warszawa 1935 rok, s.180 -186

Rz. WKRA (Działdówka) Szlak 1(22)(16)

 

„ Rz. WKRA wypływa z jez. Kownackiego koło w. Szkotowa na Mazurach Pruskich. W biegu  górnym nosi nazwę rz. Szkotówki , niżej Działdówki i Wkry. Spławna od m. Działdowa.

  Wzdłuż dawnej granicy Pomorza i Kongresówki regulowana. Głębokość w całym biegu dostateczna dla wszelkich typów wiosłowych łodzi sportowych. Spadek śr. 0,4%. W biegu górnym i środkowym , Az po Bieżany (110 km), brzegi niskie, łąkowo torfowe, podmokłe. Miejsca suchsze , wyższe spotyka się na odcinku Zieluń –Poniatowo. Od Bieżunia  do Bieżan , rzeka dzieli się na liczne wąskie strugi o zawiłym biegu. O wyszukanie znośnego miejsca do obozowania trudno. Poniżej Bieżan brzegi suche wysokie, często pięknie zadrzewione (dąbrowy koło Dziektarzewa).Poniżej Jońca płyciej, liczne głazy w nurcie.

  Warunki obozowania poza odcinkiem górnym dobre. Kwatery znośne po młynach( jest ich 21).Zakupy w miasteczkach.

Przeszkodę stanowią młyny (łatwe do obniesienia), pale i kołki po mostach oraz w dolnym biegu głazy.

Dojazdy kolejowe do Działdowa, Jońca , Pomiechówka, autobusowe również do : Żuromina, Bieżunia, Radzanowa, Glinojecka, Sochocina.

Etapy( 6 dni) : Działdowo-45km- Zieluń-38km- Bieżuń- 22 km- Radzanów – 35km – Glinojeck – 25 km – Malużyn – 26 km  – Joniec- 35 km – Nowy Dwór(Narew).Szlak w biegu środkowym i dolnym bardzo urozmaicony i malowniczy.

Doskonały szlak powrotny z Pomorza do stolicy.

 

139km (do ujścia) Bieżuń , most drogowy młyn, obnieść . Autobus : do Mławy , Sierpca, Żuromina. Restauracja : Rochowicz. Zabytki: Kościół, rujny pałacu Zamojskich;

138 km – w. Kocewo

137 km – w.  Myślin

136 km – w. Dąbrówki

135 km –  w. Siedliska

131 km – w. Karolewo

130 km – w. Sokołowy Kąt

128 km – rz. Luty wpada do nurtu Wkry

126 km  – w. Gołuszyn

124 km – w. Zgilczyn

122 km – – w. Pobodzy – Witowy

120 km – w. Drzazga, most drogowy

118 km –  rz. Mławka wpada do Wkry, o 1 km kościół i klasztor do zwiedzania

117 km – m . Radzanów – Autobus do Mławy i Sierpca, Gospoda: właść..Tyk

115 km – most szosowy , betonowy

110 km – w. Bieżany , zwalony most (przenieść kajaki)

108 km – w. Trzciniec

105 km – w. Radzimowice

101 km – most

100 km – w. Rydzyń, most

98 – 97 km – Strzegowo, most szosowy, omnibus konny do Mławy, Raciąża. Restauracja: Matuszewski. Zabytki: drewniany kościół. Na rzece młyn…….”

Radzanów i okolica na łamach starej prasy 12. Sprawozdanie z sądu

Radzanów i okolica na łamach starej prasy 12. Sprawozdanie z sądu

Na łamach ROBOTNIKA nr 153 z 8 czerwca 1920 roku została opublikowana relacja dotycząca rozprawy sądowej pomiędzy dziedzicem z Ratowa, a młynarzem z Ratowa.

,, Ze stosunków okupacyjnych”

,, Było to latem 1918 roku w majątku Ratowo w Ciechanowskim.Znalazł się tu w swoim majątku jako przymusowo internowany przez Niemców adwokat Henryk Konic, któremu Niemcy pozwolili wrócić z wygnania. W majątku tym zamieszkał młynarz – sąsiad Teodor W.[ nazwisko w artykule] , któremu miejscowa administracja dóbr nie pozwoliła korzystać z pastwiska z tytułu jego przyjaznych stosunków z żandarmami niemieckimi. Stąd nienawiść młynarza do właściciela majątku obecnego prezesa naczelnej rady adwokackiej p. Konica,który pewnego poranka padł ofiarą napaści ze strony W. Napadł on na adw. K. z tyłu chwycił za gardło i zaczął dusić.

W. oddany został pod sąd za usiłowanie uduszenia lecz sąd okręgowy w Płocku zmienił kwalifikację czynu i skazał W. za zadanie cielesnego obrażenia na 3 miesiące więzienia.

Sprawa przeszła do sądu apelacyjnego gdzie rozprawie przewodniczył sędzia Jamont. Rzecznik poszkodowanego na posiedzeniu sądowym  złożył oświadczenie, że adw. K. ulegając prośbom oskarżonego i jego rodzinie, daruję mu winę i prosi o niewykonywanie  skazującego wyroku. Sąd przychylając się do tej prośby , sprawę umorzył”