Ziemiaństwo parafii Radzanów

 wg. ks. proboszcz Józefa Jagodzińskiego 

 Kronika parafii cz .2

Zapis poniższy pochodzi z Kroniki parafialnej z ok. 1934 roku, jego autorem jest ówczesny proboszcz parafii Radzanów ks. Józef Jagodziński , budowniczy kościoła parafialnego.

     Ziemiaństwo nasze – to przeważnie ludzie zamknięci w sobie, mało interesujący się sprawami społecznymi ,jeszcze mniej religijnymi ,nad którymi życie przejdzie w zwykłym swym biegiem  ani zaś postawę na końcu.

Największym majątkiem w parafii Radzanów, posiadającym 89 włók, to Ratowo. Właścicielami majątku tego jest rodzina Koniców. Mniej więcej od roku 1860  Ratowo należy do tej rodziny. Obecnie właścicielami  jest p. Tomasz Konic współwłaścicielką matka p. Henryka Wolfe równa Henrykowa Konicowa. Ponieważ syn i matka mieszkają w Warszawie za tem nie o nich powiedzieć nie mogę, [….]że są to dzieci epoki, pozytywizmu. Natomiast  matka, p. Henryki, sędziwa, bo 87 letnia p. Helena Wolferowa jest osobą naw skroś religijną. Z rozrzewnieniem patrzyłem, gdy sędziwa p. Wolferowa o kijku powolutku krocząc, podążała na Mszę św. do klasztoru ratowskiego i nie mógł na przeszkodzie stanąć ani deszcz, ani zawieja śnieżna , ani mróz. Ostatnio przywożono ja specjalna bryczką. Osoba p. Heleny Wolferowej utkwiła mi głęboko w pamięci, gdyż nadzwyczaj miła połączyła umiejętnie z światłym umysłem. Niejeden wieczór, gawędząc ,przepędziliśmy z korzyścią dla umysłu. Rodzina ta przychylnie nastawiała się do kościoła i sumiennie uiszczała dość wygórowane składki na budowę kościoła parafialnego.

Henryk_Konic

Henryk Konic

 

Drugim z kolei majątkiem , co do obszaru – to Sławęcin. Właścicielami jest p. Ignacy Abczyński, zwany pospolicie sędzia z tej racji , że kiedy przed wojna wszechświatowa sędziowie z wyboru byli, sprawował ten urząd w Bieżuniu pobliskim. Rodzina dobra , ale zamknięta w sobie. P. Ignacy Abczyński to człowiek może o szlachetnym sercu, ale grosz bardzo kocha i nieustanie narzeka na ciężkie czasy. Religijność rodziny tej jest znana i rzadko ławka w kościele parafialnym należąca do pp. Abczyńskich jest niezajęta . Do składek kościelnych ustosunkowanie raczej negatywne. W kółku rodziny tej można być sobą , szczerym , gdyż nie przekonałem się , aby stamtąd wyszły jakieś plotki, nie słyszałem , aby rozmowie kogokolwiek szykanowano. P. Ignacy Abczyński to człowiek starszy wiekiem już dobrze po siedemdziesiątce będący, ale postaw, wąs zawiesisty , których może pozazdrościć niejeden młodzian. P. Maria z Goćkowskich Abczyńska , to osoba o szlachetnym sercu, jako matka wzorowa, jako gospodyni troskliwa i dobra.

abczyński

Grobowiec Abczyńskich

 

Trzecim majątkiem pod względem wielkości obszaru to Gołuszyn . Należał on dawniej do rodziny Przybojewskich , przed przybyciem moim do Radzanowa nabył takowy p. Tadeusz Kozłowski, kawaler. Człowiek ten o inteligencji dość dużej może i chce pracować społecznie. Pracy dużo – przeplata zajęcia gospodarskie z obowiązkiem prezesur , których posiada kilka. Często wyjeżdża w Kieleckie , gdzie posiada drugi swój majątek , będąc w Gołuszynie nie opuszcza niedzieli i święta, aby nie być w kościele na nabożeństwie. Liczy sobie lat 45. Jest uczynnym – ludność się ustosunkował przychylnie.

2 (1)Michał Przybojewski

przybojewski

Grób Michała Przybojewskiego zamordowanego w sierpniu 1920 roku przez bolszewików w Całowni koło Sierpca.Widok z przed renowacji.

 

Innym majątkiem jest Wróblewo – własność p. Zygmuntostwa Radlińskich. Dawnymi właścicielami , jak akta wskazują byli Płoscy. P. Zygmunt Radliński to człowiek inicjatywy i wielkiej energii, przy tym dobry gospodarz, dobry ojciec. Powodowany ambicją, a inni złośliwi , których jest wielu , twierdzą , chęcią zrobienia kariery życiowej, postanowił zostać posłem na Sejm. To […} majątkowo p. R . Agitacja przedwyborcza kosztowała wiele, bardzo wiele, to zmusiło do parcelacji majątku. Praca polityczno społeczna za czasów osławionego BBWR spowodowała zdecydowanych przeciwników wśród sąsiadów i znajomych. Ja nie ustosunkowałem się negatywnie do osoby mego parafianina, wychodząc z założenia, że plebania powinna jednoczyć wszystkie osoby a nie rozbijać! Po kadencji Sejmowej  p. R. powrócił do zwykłych zajęć […] a pracy wiele to gospodarstwo, pozbawione opieki i kierunku gospodarza przedstawiało stan opłakany. P. R. doznał wiele przykrości ze strony tych , z którymi pracował , rozgoryczony, zamknął się w swoim Wróblewie, poświęcając czas gospodarstwu i wychowaniu dzieci.

Oprócz Wróblewa folwarku jest jeszcze 6 cio włókowy folwark Wróblewo Tartak. Jest on w posiadaniu p. Antoniego Migdalskiego. Należy zaznaczyć ,ze p. M. rozszedł się ze swoja żoną, przyjąwszy kalwinizm połączył się z Anną Chulewiczową , rozwódka, córką dyrektora Banku Polskiego , Karpińska z domu i zamieszkał[…] parafii. Stosunków nie utrzymywaliśmy , nastawienie negatywne z tamtej strony. Kolędowałem u służby dwór omijając. Trudno utrzymywać kontakt z tymi, którzy zaparli się wiary swej! Wyżej należy stawiać Antoniego [Szupka] , zamieszkałego również w Wróblewie Tartaku, który żyje na wiarę pomimo tego, że pragnąłby zawrzeć związki małżeńskie ( mąż narzeczonej zginał na wojnie – Kuria odmawia z racji braku świadków) doczekawszy się już wnuków, nie zaparłszy się wiary swej, aniżeli wyżej wspomnianego  osobnika  , który takie życie prowadzi, a społeczeństwo otacza go szacunkiem , wśród sąsiadów bywa wielce por zadanym gościem. Gdzież jest opinia katolicka?

Podobnego pokroju pod względem zepsucia  jest właściciel Zieluminka p. Stanisław Gałczyński. Rodzice odumierali, pozostało 3 synów i córka .Majątek 20 włók , wliczając Chądzyny . Dom ten był bardzo miły , rad często  spieszyłem do Zieluminka , aby popatrzeć jak młodzi gospodarują , jak żyją . Aliści , gdy został właścicielem p. Stanisław , mówiąc nawiasem człowiek bardzo miły, warunki uległy zmianie. Przyjął za żonę córkę pastora z Płońska , p . Zofie  Kleindierst , siostrę mego kolegi z szkolnej ławy , Oskara Kleindierst ( który poległ w obronie Lwowa przed bolszewizacją) powodując się zaś życzeniem żony ,, ślubował” w ,, okrąglaku” w Warszawie, w kościele protestanckim. Ostrzegałem, upominałem, prosiłem – nic nie pomogło. Chciałem się wystarać o wszelkie dyspensy  i ślub pobłogosławić w kościele katolickim – nic nie pomogło. Do dnia dzisiejszego stan taki trwa.

gałczyński

Grobowiec Gałczyńskich z Zieluminka na cmentarzu w Radzanowie.

 

   Glinki majątek pięknie zabudowany , ziemia w kulturze , ale długów jeszcze więcej. P. Zygmunt Jaroszewski cioteczny  p. sędziego Abczyńskiego  , umiał się bawić , miał nadto ,,gest” i majątek topniał – z 24 włók pozostało 10 i jako dodatek ogromne długi. Dom gościnny – p. Katarzyna Jaroszewska kobieta pełna energii, dobra żona   , gospodarna, pragnie wglądać myśli i upodobania gościa. Dzieci nie maja – p. Katarzyna ma dwóch synów z pierwszego małżeństwa : Zdzisława i Zbigniewa  Lewińskich. Trudno gospodarować w warunkach , gdy długi przewyższają wartość majątku – jest to tylko wegetacja.

2014-04-25 10.48.21Właściciel Glinek Zygmunt Jaroszyński z rodziną

   Wreszcie folwark Stawiszyn Łaziska, bezocy w posiadaniu dawnymi czasy rodziny Sławęckich , obecnie Rzeszotarskich. Jest to szlachta dobra , [ …] ,pracowita, pobożna – ot dawna szlachta polska, siedząca na swym zagonie. Często bywałem u państwa Rzeszotarskich bo rodziny nasze jeszcze z dawnych lat się znały. Pan Wacław to wzorowy syn, dobry mąż  i dobry brat, życzliwy sąsiadom, dobry katolik, wzorowy parafianin. Rodzice p . Wacława – bardzo mili staruszkowie Walenty i Maria to dodatnie typy pokolenia schodzącego z widowni.

Należy tu wzmiankować również właścicieli Głodowa, będącego częścią dawniejszego Stawiszyna  folwarku , obecnie w posiadaniu pp. Osieckich Mieczysławy  z Rzeszotarskich i Lucjana, ludzi ze wszech miar zacnych. Współwłaścicielami Głodowa są krewni pp. Rzeszotarskich  i Osieckich , pp. Bylińscy. Obecnie właścicielem jest p. Henryk Byliński , syn Władysława , który jest przyrodnim bratem p. Walentego Rzeszotarskiego

Najstarsza zaś rodzina szlachecką , bo od 400 lat zamieszkała Wieluniu jest rodzina Wieluńskich. P. Ryszard Wieluński obecnie w posiadaniu […]ma niewielki majątek, bo 4 włóki liczący, ale na tym kawale zaoranym potem, może i krwią przodków […] […] zabiega, […],aby tylko obowiązek wzorowego gospodarza wypełnić, nadto dobrego i troskliwego ojca, godnego pochwały katolika, zacnego obywatela kraju. Nie mogę pominąć w niniejszym zapisie 6 włókowego majątku pp. Stefanostwa Budzińskich . Pani Maria z domu Abczyńska , z męża Budzyńska wraz z mężem swym Stefanem , częściowo otrzymawszy ziemie jako ,, wiano” ,częściowo dokupiwszy , założyli folwarczek o pięknych zabudowaniach , Zosinkiem  – Sławęcinem zwanym. Są to ludzie bardzo religijni, na innym miejscu […] o ich pracy religijno – społecznej , pracowici, chociaż skutki tej pracy nie są proporcjonalne do nakładu takowej. W sąsiedztwie Sławęcina Zosinka jest również 6 cio włókowy folwarczek Marysin  ,, Chroborzecha „ zwany . właścicielem był p. Wacław Ronkiewicz , ale po jego tragicznej śmierci w okolicach Bieżunia , gospodarstwem kieruje żona śp. Wacława p. Zofia . Pracuje ona wraz z dziećmi  , urządza , zgromadza, byleby majątek w ich rękach.

Budowa Kościoła w Radzanowie 1922 -1934. Kronika parafii cz.24

Słów kilka o budowie kościoła parafialnego.

      Górująca , monumentalna budowla wzniesiona w zachodniej pierzei radzanowskiego rynku to perła architektoniczna północnego Mazowsza. O skali wielkości kunsztu świadczy to że została zaprojektowana przez jednego z najwybitniejszych architektów tego okresu Stefana Szyllera. Pisałem już na blogu o jego dokonaniach budowlano konserwatorskich. Można także przeczytać książkę Pani Małgorzaty Omilanowskiej o tym twórcy( jest w Internecie wersja cyfrowa). Ale cóż o budowie pisał proboszcz ks. Józef Jagodziński , budowniczy obiektu.

  Gdy przybyłem do Radzanowa w 1929 r. zastałem mury kościoła w nawie głównej wzniesione do połowy okien, w kaplicach za zakrystią do gzymsów, na frontonie kościoła coś wyżej ponad podstawę, podtrzymująca statuę św. Franciszka. W ciągu dwóch lat kościół wykończona do tego stopnia, iż w dniu 11 października  1931r wprowadzono nabożeństwo do nowo wybudowanej świątyni. Kościół w stylu barokowym, otynkowany wewnątrz i na zewnątrz, sklepienie częściowo z cegły  , częściowo z drzewa , trzciny i tynkowane. Dach kościoła kryty blacha cynkowana, hełm wieży blacha miedziana.. Kościół na froncie posiada wieżę  wysoka na 45 metrów , utrzymana w stylu całego budynku  oraz sygnaturkę drewniana, kryta całkowicie blacha cynkową i ocynkowana.

  Projektodawca i architektem  kościoła był śp. P Stefan Szyller z Warszawy. Położył on wielkie zasługi  w zakresie architektury kościelnej, bo kościół radzanowski był  już prawie 40 ty z kolei zaprojektowanych w ciągu jego życia. O kościele tym  sam twórca  jego powiedział, że za życia swego  pobudował piękny sobie pomnik w Radzanowie. Pierwszy majstrem  murarskim był Pietrusiński  z Warszawy.

 Człowiek każdy podziwiać musi piękno kościoła. Ale gdybyśmy wniknęli , ile trudów, mozołów, przykrości  i zdrowia wymaga  budowa świątyni , tembardziej dla nas stałby się pięknym i podziwu godnym. Władza diecezjalna wyraźnie , jako warunek nieodzowny , przy objęciu parafii, postawiła wybudowanie kościoła. Zgodziłem się , bo i co było robić. Przybyłem do Radzanowa zastałem część murów, dużo długów, ani kawałka cegły ani kawałka drzewa na rusztowania, nie mówiąc o wnętrzach, ani kawałka wapna. Nadto kryzys gospodarczy dawał się wszystkim we znaki. Ale czego nie dokona młodość i zapał …. . Parafianie odnosili się rozmaicie do projektu dalszej budowy świątyni., jedni radzili , aby przystąpić zaraz do budowy, inni  odłożyć na czas dalszy..aż się koniunktura poprawi. Postanowiłem kuć żelazo póki gorące . Wybrano Komitet, który rozpoczął swoje działanie. Gromadzono składki, zakupiono cegłę , drzewo na rusztowania i na więźbę dachu , sprowadzono dwa wagony wapna. Słowem chęci i zapał wielki. Cieszyłem się z tego, ale zdawałem sobie sprawę ,że jest to przysłowiowy polski słomiany ogień i tembardziej pragnąłem takowy wyzyskać dla dobrej sprawy.  Byłem w Warszawie , dalsze kierownictwo budowy kościoła powierzyłem p. Szyllerowi, majster zaś murarski, ponieważ zdawał mi się zbyt drogi, zaangażowałem  z Lubartowa p. Antoniego Miałkowskiego, dotychczasowego podmajstrzego. Komitet zaangażował cieślę , Antoniego Szulińskiego z okolic Płońska , pomocą zaś był dlań p. Ferdynand Jobs z Lipna, drzewo budowlane zakupiono i sprowadzono z Ościsłowa. Nasunęła się poważna kwestia  pokrycia kościoła. Architekt kład nacisk, aby w trzymaniu się stylu ,pokryto dachówka , Komitet zaś,  wraz z całą parafia , kierował się względem czysto praktycznym – pokryto kościół blachą cynkowaną. Majstrem blacharskim był p. Michalik z Płocka. Roboty posuwały się naprzód. Zapał jednakowoż parafian stopniowo słabł, malał. W początkach przynoszono chętnie składkę, kasjer nie mógł nadążyć kwitków wystawiać, później członkowie Komitetu , na zmianę, zmuszeni byli jeździć od wsi do wsi i składkę kościelna ,,wyciągać” aż to się uprzykrzyło i ciężar zbierania składek  spadł na barki proboszcza . Proszę sobie wyobrazić jak to wielki ciężar , zważywszy ,że byłem pozbawiony pomocy wikarego, nadto  przy pracy duszpasterskiej w 6000 parafii!  I ta peregrynacja obywała się nie raz w roku , ale 5 razy w ciągu roku musiałem być w każdej wiosce, wstąpić do każdego domu, konferować z każdym parafianinem zalęgającym z opłaceniem składek kościelnych. Przykra to sprawa nadzwyczaj, wymagająca dużego poświęcenia z swego ,,ja” , ale wiele tem można zdziałać, kto musi! Pomocą wielka przy budowie kościoła był p. Franciszek Bartkowski  z Radzanowa, przedtem vice prezes, a po ustąpieniu  z prezesury p. Jaroszewskiego z Glinek , prezes Komitetu budowy kościoła. Sprawie tej oddał się cała dusza, ale stopniowo i on się naszarpał. W każdym bądź razie jest unikat w parafii, jako człowiek wielkiej pracy i wielkiej uczciwości.